10 irytujących tekstów, które usłyszysz starając się o dziecko

CWFB7-150ppp-01

Ludziom ciężko jest zrozumieć sytuacje w jakieś się znaleźliście. Osoby, które nie borykały się z niepłodnością – nie zrozumieją, jak bardzo czujecie się beznadziejnie i jak bardzo stresującą sprawą jest staranie o potomka. Większość widzi Cię uśmiechniętą, bo nie płaczesz przy nich, kiedy test ciążowy pokazuje jedną kreskę.

Oni nie jeżdżą z Tobą na badania, nie czują tego, jak bardzo pragnienie dziecka zawładnęło Twoim ciałem i umysłem. Nawet Ci, którzy się starali, szybko zapominają jak to było.

Horyzonty empatii są u niektórych bardzo małe. Myślą, że żart jest zabawny, a pytanie nie jest tym wścibskim i może samej zdarzyło Ci się zachować w sposób, który teraz doprowadza Cie do szału. Nigdy nie zapytałaś znajomej: “To kiedy dzieci?”. Ja staram się nie pytać o takie sprawy- już, ale kiedyś, spotykając znajome z podstawówki – pytałam.

Standardowy zestaw pytań “Gdzie mieszkacie?”, “Jak w pracy?”, “Kiedy dzieci?”. I jeżeli ktoś zadaje Wam pytanie w taki sposób, to nie irytuj się, bo niektórzy naprawdę nie mają nic złego na myśli. Chociaż wiem, że to cios, bo każdy przypomina o społecznej kolejności udanego życia o które walczysz, jak lwica. Dbaj o komfort psychiczny i staraj się nie reagować na “zaczepki” innych. Pamiętaj, że czasami są to bezmyślne pytania i niewinny żarty, których oczywiście nie powinno być, bo to jest wasza osobista sprawa, ale nie każdy o tym pamięta.

Jeżeli się starasz o dziecko to pewnie słyszałaś część przykładów, które wypisałam niżej. Pod niektórymi z nich – dodałam małe wytłumaczenie, dlaczego nie powinnaś się na denerwować, słysząc coś takiego.

0

10 irytujących tekstów, które usłyszysz starając się o dziecko i których nie powinnaś brać do siebie

p

1. Może nie umiecie tego zrobić?

Sami rozumiecie, że nie skomentuję tego, ale często ludzie tak żartują. Niby zabawne, ale weź pod uwagę, że osoba, która sobie tak żartuje, nie wie, że się staracie lub, że macie jakieś problemy. Jeżeli wiedziałaby o tym, to może nigdy nie wypowiedziałaby czegoś tak głupiego. Więc nie wracaj z płaczem do domu, tylko powiedz jej, że to nie jest zabawne i takie proste. To powinno dać jej do myślenia.

2. Mam sąsiadkę Krysię i Marysie i udało się po x latach. A sąsiadka Marysi po 10 latach wyjechała na urlop i też się udało.

Historie innych podnoszą na duchu. Jednych więcej, innych mniej, jeszcze innych wcale. Tutaj na blogu również możecie dzielić się swoimi historiami, żeby dać promyk nadziei. O ile niektóre historie są faktyczne wsparciem, to sposób wypowiedzi ich jest bardo ważny i czasem mam wrażenie, że ten olewczy ton wypowiedzi “Ja teraz mam, to mi łatwo mówić” jest dołujący. “Co się martwisz, Helenka 15 lat nie mogła i w końcu się udało”…. no, także ten, człowiekowi lepiej.

3. Przecież jest adopcja.

Rozumiem, że nasz pocieszyciel chce pokazać, że mamy szansę na stworzenie rodziny, ale adopcja, to temat nie do żartów i na pewno nikt nie powinien używać tego, jako pocieszenia. Traktowanie adopcji tak powierzchownie, jest nie na miejscu.

4. Pożyczę od chłopa warsztat.

Chcę Ci pokazać, że żeby uniknąć takich sytuacji, możesz mówić innym “Słuchaj, staramy się o Bobasa i nie bawią nas takie żarty, wręcz przeciwnie”. Jeżeli osoba tego nie zrozumie, to czas zmienić znajomości.

5. I po co Ci te dzieci, masz święty spokój, pies jest mniej wymagający.

Święty spokój, który zabija od środka. Ktoś tutaj jest bardzo niezadowolony ze swojego życia.

6. Tyle płaczu o jedną kreskę?

Pamiętaj, że ten kto się nie starał i posiada małe rezerwy empatii – nie zrozumie tego co czujesz. Wiem, że Ty byś chciała, żeby każdy rozumiał, ale postaraj się też zrozumieć tych co nie rozumieją.

7. Nie myśl o tym.

Gdyby doba miała 120 h to i tak jest przeznaczona na myślenie o staraniach. “Niemyślenia” trzeba się nauczyć i dopiero z czasem ujawnia się ta umiejętność.

8. Znajoma na urlop pojechała.

Chcę Wam pokazać,  że ludzie czują się zobowiązani coś powiedzieć pocieszającego i im to zazwyczaj nie wychodzi. Nie denerwuj się na nich, bo naprawdę oni nie wiedzą co mówić, żeby było lepiej. Daj im możliwość nauki – mówiąc, że to nie jest pocieszające, ale dziękujesz za próbę wsparcia.

9. Za bardzo się angażujesz.

No cóż, jak tu się nie angażować, kiedy całe życie zaczęło kręcić się tylko wokół jednego pragnienia. To jest prawda, więc się nie irytuj, że ktoś stwierdził fakt.

10. Było tyle czekać?

Oj, chyba nie masz w swoim gronie ludzi, którzy życzą Ci jak najlepiej.

zdj. designed by freepik.com

 

Tagi:

Related Posts

by
Witaj, nazywam się Ania i tworzę to miejsce z myślą o osobach, które starają się o dziecko i interesują się swoim zdrowiem. Zdrowie to również jedzenie, przepisy i wolny czas. :)
Previous Post Next Post

Comments

  1. Odpowiedz

    Zgadzam się szczególnie z rozwinięciem punktu 4.
    Za nami 3 ciąże, 2 poronienia i jedna absolutnie trudna i zagrożona ciąża, w trakcie której mieliśmy przedłużające się na tygodnie poronienie w trakcie, lekarz nawet nie przyjął mnie do szpitala mówiąc: nic więcej nie da się już zrobić.
    A w końcu jeden jedyny lekarz podjął się radykalnej zmiany leczenia i jak w końcu urodziłam płakał razem ze mną – nie żartuję. Powiedział, że to jest także jego ogromny sukces, bo takich ciąż praktycznie nie ma.
    Ta historia bardzo zweryfikowała naszą listę przyjaciół. Bolało jak diabli, znajomości po 10 lat się porozpadały, ale dzisiaj wiem, że dobrze się stało, odeszli ci, którzy tak na prawdę nie byli przyjaciółmi, a ja nie mogłam być przy nich do końca sobą. Z perspektywy roku wiem, że dziś rozkwitam, a Bóg zamykając mi jedne drzwi, otworzył kilka.

      • Ania
      • Listopad 16, 2015
      Odpowiedz

      Niesamowita historia Agnieszko i piękna sentencja na końcu.

    • Ania
    • Listopad 15, 2015
    Odpowiedz

    Dodałbym jeszcze “jesteś jeszcze młoda”…

      • Ania
      • Listopad 16, 2015
      Odpowiedz

      O też racja, ale ja myślę, że ludzie nie widzą co powiedzieć, więc mówią cokolwiek i najczęściej jest to nie trafione.

      1. Odpowiedz

        Myślę, że w 90% przypadków tak właśnie jest! Nie wiedzą.
        Raz na jakiś czas ktoś mnie pyta, jak ma pocieszyć Osobę po stracie…
        I ja sama nie umiem na to pytanie odpowiedzieć…
        Wiem, czego nie robić, ale co robić?
        Przydałby się taki poradnik, jak zachowywać się wobec osoby niepłodnej, osoby po stracie, może kiedyś Ty go napiszesz?

          • Ania
          • Grudzień 10, 2015
          Odpowiedz

          Mam go w planach i już kolejna osoba o niego pyta, więc na pewno do niego siądę. Powodzenia!

    • Ewa
    • Styczeń 10, 2016
    Odpowiedz

    Mnie najbardziej wkurza ten ostatni punkt. Tak, czekałam długo. 9 lat małżeństwa z psychopatą i cholernie trudny rozwód, depresja, a potem wychodzenie z niej. Miałam sobie zrobić dziecko z szurniętym typem, którego potem miałabym na karku do końca życia właśnie przez fakt posiadania z nim potomstwa? A jakby dzieciak miał to samo, co były? Nikt nie dałby mi gwarancji, że dziecko nie urodziłby się z zaburzeniami psychotycznymi.

    Dziś mam 35 lat, mieszkanie bez kredytu, dobre warunki materialne, wspaniałego partnera, dwa lata starań, dwa wczesne poronienia i ciągłe pytania doprowadzające nas do szału, typu “Po co tyle czekaliście? Teraz nic dziwnego, że nie zachodzisz” i to od najbliższych takie słowa. Boli jak diabli. Z jedną z koleżanek zerwałam kontakt po jej sms-ie do partera: “Ona jest już w tej ciąży czy jeszcze nie? Bo widzę, że daje lajki na fb stronom o dzieciach i nie wiem, czy gratulować?”. Takich wiadomości napisała kilka pod rząd, na żadną nie odpowiedzieliśmy. A potem pytanie do mnie, czy się obraziłam. Albo te teksty: “Kupcie se lepiej psa, rodzicami i tak już nie zostaniecie”. Albo “nie myśl o dziecku, bo nigdy nie zajdziesz, zablokujesz się” – jakby myśleniem można było owu blokować, to by żadna antykoncepcja nie była potrzebna. Albo “idź na czyszczenie, po czyszczeniu się podobno łatwiej zachodzi” – ale po co czyścić, jak nie ma z czego?? Fajnych mam “przyjaciół”, nie? Zabić do mało.

    • Ines
    • Kwiecień 25, 2016
    Odpowiedz

    Mam 24 lata. Jestem samodzielna, niezależna i dobrze mi się z moim partnerem wiedzie mimo młodego wieku. I nigdy bym nie przypuszczała że takie schorzenie dotknie akurat mnie… Zwłaszcza w momencie życia w którym nie zastanawiałam się jeszcze nad dziećmi ale również nie zakładała jakichkolwiek trudności z ich posiadaniem… Diagnozę usłyszałam z początkiem roku. Człowiek sam sobie nie zdaje sprawy jak bardzo czegoś pragnie do momentu aż mu się nie powie że nie jest to gwarantowane na 100%. Właśnie jestem na etapie rozprcowywania i swoich emocji i komentarzy ludzi wokół mnie. Boli gdy nawet najbliższe osoby bagatelizują problem z tak ważną sferą życia. Słyszałam już przynajmniej 3 wyżej opisywane stwierdzenia…. Empatia jest na niskim poziomie albo ludzie nie radzą sobie z wiedzą na tak delikatny temat…

  2. Pingback: Kiedy ktoś Ci bliski nie ma tego co Ty

    • Zuza
    • Wrzesień 20, 2016
    Odpowiedz

    Dla mnie najgorszy, ale i chyba najczęstszy jest ten tekst o wakacjach. Czasami mam ochotę się uzewnętrznić, wywalić z siebie te wszystkie emocje, które na co dzień widzi tylko mąż. No i opowiadam o inseminacjach, stymulacjach i nadziei, gdy miesiączka spóźnia się choć jeden dzień. A w odpowiedzi słyszę, że najlepiej się nie martwić i wyluzować się na wakacjach, bo przecież znajomym/sąsiadom właśnie podczas urlopu się udało. Gdyby to był taki cudowny środek, siedziałabym pod tą palmą bez przerwy… ;/

    • Mam dość
    • Wrzesień 20, 2016
    Odpowiedz

    Najgorsze z najgorszych “jeszcze masz czas” (mam podejrzenie wygaśniętego jajnika i endometriozy, zrosty i cykle bezowulacyjne, LUF oraz masę innych problemów z hormonalne, a im dalej z leczeniem, tym sytuacja coraz gorsza) i “schudnij to zajdziesz” – jestem gruba, bo chora i póki co nie udało się skutecznie obniżyć wagi poniżej pewnego poziomu [mam minusie ok. 12% pierwotnej wagi], poza tym są setki grubych kobiet zachodzących ot tak, więc to nie jest kwestia tylko tego… Walczę 7 lat, a jak słyszę te kretyńskie teksty, to mam ochotę zrobić komuś mielonkę z twarzy, jednak nadal potulnie kulę uszy po sobie i trzymam wszystko w sobie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0 shares

Kategorie