W cyklu “UDAŁO SIĘ”  publikowane są Wasze historie walki o macierzyństwo. Mam nadzieję, że będziecie chciały dzielić się nimi i podarować innym odrobinę nadziei. Jeżeli stoczyłyście taką walkę lub toczycie nadal bój i chciałybyście podzielić się  tym z innymi, to zapraszam do kontaktu.

Historie możecie wysyłać na maila: towsrodku@gmail.com

∗∗∗

Hej,

długo borykałam się z myślami, czy napisać, czy nie napisać i swój sukces walki z PCOS zostawić w tajemnicy przed światem. Ale co tam… niech idzie w świat informacja, że można wygrać, że innym się udało i że szanse na dziecko  dla nas są.

Swoją walkę zaczęłam w grudniu 2012. Dlaczego pamiętam tą datę? Bo długo nie dostawałam miesiączki. To, że nie miałam jej miesiąc, nie przeszkadzało mi, ale jak już minął 3 miesiąc, to zaczęłam się zastanawiać, że chyba coś jest nie tak.

Pierwsze co, to sięgnęłam po testy ciążowe, jeden, drugi i nic. Brak dwóch kresek. Chyba jakieś trefne testy, pomyślałam. Trzeba iść do lekarza, ale który lekarz przyjmie mnie z dnia na dzień? Przecież na wizytę trzeba czekać ok.2-3 miesięcy, a to za długo. Telefon do przychodni- miejsce na luty, jeśli Pani nie jest w ciąży. A jak Pani jest, to proszę sprawdzić testem najpierw lub podjechać, może Pani doktor przyjmie. Szok!!Pojechałam z partnerem.

Pani doktor stwierdziła, że ona już się dzisiaj napracowała i nie mam szans na wizytę. Jak nie mam miesiączki to proszę czekać, albo przyjdzie miesiączka, albo ciąża. I schudnąć też by mi się przydało. Takie słowa od ginekolog?!

Rozpłakałam się, partner chciał zrobić awanturę. Nie pozwoliłam mu na to. Obdzwaniałam wszystkich lekarzy prywatnych w okolicy. Jeden na urlopie, drugi nie ma miejsca i dopiero u trzeciego udało się. Myślę sobie, że pewnie powie mi to samo, bo parę kg za dużo mam. Poszłam. Najpierw wywiad, potem usg.

webinar o pcos2

Diagnoza: PCOS

 

Za wiele to mi to nie mówiło, lekarz mniej więcej wyjaśnił w czym rzecz. Zapytał, czy planuje dziecko, czy na razie nie, bo nie wie jak ukierunkować leczenie. Powiedziałam, że muszę to przemyśleć i przy następnej wizycie odpowiem.
Najpierw przepisał tabletki na wywołanie miesiączki i zalecenia ( odstawienie antykoncepcji hormonalnej również). OK. Okres się pojawił tylko raz. Kolejna wizyta zakończyła się odpowiedzią, że staramy się o dziecko i receptą na  metformax 500 2 x 1 tabl. O ile dobrze pamiętam 😉

No, było już lepiej, ale miesiączki dalej nieregularne. W między czasie postanowiłam zainwestować w rower, bo wiosna się zbliżała, więc warto się trochę ruszyć. No i się zaczęło. Waga zaczęła spadać. Ale nie jakoś drastycznie. Kolejna wizyta u ginekologa, pęcherzyki na jajnikach dalej widoczne, więc zmiana metformaxu na 850.

Do tego w pracy więcej ruchu i 12 kg mniej. Ale za to brak owulacji. Kolejne tabletki- tym razem na owulację -clostybegyt- 2 opakowania. To był wrzesień. Pamiętam jak dziś – 25 wrzesień 2013. Wizyta 14 października – strasznie bolą mnie jajniki, nigdy tak nie miałam. Lekarz stwierdziła, że jest ciałko żółte i wszystko ok. Może to przed miesiączką. Miesiączki brak. Wysłałam partnera po test – 10 listopada 2013. Jest udało się! Dwie kreski!

Reakcja siostry?! Sprawdź jeszcze raz, bo może masz jakiś stan zapalny ;). Dwa dni później, kolejny test i dwie kreski! Radość i płacz! Wizyta u ginekologa, żeby potwierdzić ciążę, dopiero 25 listopada (lekarz prowadzący nieobecny ).

Ciąża potwierdzona. I tak na świat 09.07.2014 przyszła nasza Julia. Kruszynka 2900g i 53 cm. Teraz ma już 19 miesięcy, a ja nadal nie dostałam miesiączki. Więc chyba wracamy z powrotem do początku.

Wszystkim życzę dużo nadziei i wiary, że się uda. A Tobie, Anno, dziękuje za bloga – na którego trafiłam zupełnie przypadkowo. Dopiero na nim zgłębiam swoją wiedzę. Nie wiedziałam, że tak dużo dziewczyn/kobiet boryka się z tym problemem.

Pozdrowienia z Mazur


DOŁĄCZ DO GRUPY PCOS DIET na facebooku

Zapraszam do zapisywania się do grupy w której będziecie mogły dzielić się Waszymi przepisami, produktami, motywacją i efektami walki z PCOS.


Blog ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się na blogu należy skonsultować się z lekarzem.