Z mężem zaczęliśmy starania w 2013 roku. Miałam PCOS i po 3 latach tułaczki po ginekologach, którzy nam nie pomogli, zaczęliśmy przygodę z kliniką niepłodności.
_
Przez dwa lata w klinice miałam wykonane wszystkie możliwe zabiegi. Hsg, laparoskopie, histeroskopie. Po tym wszystkim przeszliśmy 3 inseminacje. Nie załamaliśmy się niepowodzeniami pomimo, że minęły już 4 lata.
_

3 nieudane ivf

Podjęliśmy decyzje o in vitro. Wierzyłam, że ten krok da nam da dziecko. Pierwsze ivf totalna porażka, żadnej komórki jajowej. Po 2 miesiącach kolejne ivf. Pobrano 12 komórek – byliśmy szczęśliwi. Niestety lekarz powiadomił nas, że tylko jedna komórka była dobra, ale się nie zapłodniła.
_

Jak ochłonęliśmy, podeszliśmy do 3 Ivf, to było w lutym tego roku. Miałam mnóstwo pęcherzyków, pobrano 15. Przeszłam straszną hiperstymulacje. Świat zawalił się w momencie w którym poinformowano nas, że żadna komórka jajowa się nie nadaje.

Zrozumiałam, że nie będę mieć biologicznych dzieci.

Mąż powiedział, że czas odpuścić. Nie mógł już patrzeć na moje cierpienie. Odstawiłam wszystkie leki. Przeszłam na dietę. Schudłam. Ostatnią miesiączkę miałam w marcu. Nie przejęłam się tym, bo przez PCOS często się spóźniała. Na początku czerwca zaczęły mnie boleć piersi. Pomyślałam, że za chwilę dostanę miesiączkę.

Minął tydzień, drugi. Cisza. W 3 miesiącu coś mnie tchnęło i kupiłam testy.
To był poniedziałek 18.06.
Zrobiłam test i wyobraź sobie mój szok, jak zobaczyłam dwie kreski! Trzęsłam się jak galareta. Pojechałam na betę.
_
Wróciłam, zrobiłam 2 testy i zobaczyłam na nich 4 tłuste krechy. O  godzinie 12 odebrałam betę – wynik 26609 mIU/ml 😲.
3
Byłam w szoku. Gdy mąż przyjechał z pracy ze łzami w oczach wręczyłam mu testy i powiedziałam te magiczne 3 słowa na które tak czekałam. Jestem w ciąży. Staliśmy 15 minut płacząc i śmiejąc się na przemian.  3 dni później poszłam do lekarza. Na monitorze ukazała się mała istotka z bijącym serduszkiem ❤.
_
Lekarz stwierdził 6 tydzień 3 dzień. Do tej pory nie wierzę, że jestem w ciąży i tylko nudności i senność mi o tym przypominają.
_
Lekarze nie dawali nam szans. Szykowaliśmy się do adopcji. Ale natura miała dla nas inny plan 😊.
Pozdrawiam Cię serdecznie.

Płodna konsultacja

Wiesz, że czasami wystarczy kilka małych zmian żywieniowych, aby wspomóc swoją płodność i zwiększyć szansę na ciążę?