Jak przetrwać święta będąc niepłodnym

easter-2189397_960_720

Święta to czas trudny dla par starających się o dziecko.

Wprawdzie ten tekst napisałam z okazji świąt choinkowych, ale po lekkich modyfikacjach, doskonale wpisuje się w rodzinne Wielkanocne zjazdy.

Kolorowa choinka, czerwone kokardki, zapach pierników wypełniający wszystkie kąty mieszkania. Czerwony Pan szczerzący się do dzieci, szczęśliwe dzieci, prezenty dla dzieci, dzieci, dzieci, dzieci. Stół uginający się pod toną potraw, opłatek, uśmiechy, dużo uśmiechów i ŻYCZENIA. Krepujące pytania przy rodzinnym stole na temat dziecka to jedna z sytuacji, która potrafi wywołać łzy wielkości grochu i deklarację rzekomo ostatnich świąt spędzonych w rodzinnym gronie.

 

To jeszcze raz, dzieci, dzieci i żeby ten chłop Twój wziął się do roboty, czyli jak przetrwać święta będąc niepłodnym
p

Nie ma nic bardziej dołującego, niż przypominanie tego, że między zdrowiem i szczęściem, ważną częścią w życiu człowieka jest potomek, który musi być za rok przy rodzinnym stole i którego z dobroci serca, życzy każdy wujek, ciocia, babcia, wszyscy znajomi z pracy i sąsiedzi. Święta to okres w którym usłyszysz wiele takich życzeń, zapewne część z nich spowoduje u ciebie smutek i żal. Żal potęguje ta magia świąt, która ewidentnie wskazuje, że udane święta to tylko te z dziećmi, że to one wprowadzają tę magię, nie stroik z żółtym kurczaczkiem i mazurki.

leaster-2059879_960_720

Jak odpowiadać na nieprzyjemne życzenia

p

Jeżeli nie powiedzieliście nikomu o swoim problemie to skąd inni mają wiedzieć, że to tak delikatny temat? Mogą się domyślić – zapewne przeszło Ci przez myśl. Ja też bardzo bym chciała, żeby ludność była tak otwarta i była w stanie dostrzec wszystko co się wokół nich dzieje – tak jednak nie jest.

Ludzie w natłoku swoich spraw, swojego życia i tego, że nigdy nie mieli styczności z osobami niepłodnymi, nie są w stanie zauważyć, którą parę w ich kręgu ten problem dotyczy. Uwierz mi, że wiele razy bezbłędnie potrafiłam wskazać w grupie te kobiety, które mają problem z niepłodnością lub miały z tym cokolwiek związane. Obok mnie siedziały osoby mądre, wykształcone i gdybym powiedziała im “Wiesz, słuchaj, Hania ma problem z niepłodności” to usłyszałabym coś w stylu “Ja nic takiego nie zauważyłam. Chyba coś Ci się pomyliło”. Czy to coś złego, że ludzie nie wiedzą? Wygodniej byłoby, gdyby każdy wiedział co jest nietaktem, gdyby każdy wiedział co boli osoby z niepłodnością i że reklamy z bobasami potrafią doprowadzić te osoby do łez, ale tak nie jest.

P

Zamień dopytywanie w kibicowanie

p

Jestem człowiekiem, który wyznaje zasadę mówienia tego co w nim siedzi. To nie wylewanie uczuć, tylko ich nazywanie. Jeżeli nie chciałam pytań dotyczących dzieci, mówiłam, że takie drążenie tematu wpędza mnie w zakłopotanie i efekt był taki, że się skończyło.

Jak wiele z Was, myślałam, że nikt mnie nie zrozumie. Jeden, drugi raz i DOPYTYWANIE zamieniło się w KIBICOWANIE. Jednak to Ty/Wy jesteście odpowiedzialni za stworzenie sobie komfortu i to w Twoich/Waszych rękach leży wszystko, czy życzenia od cioci Krystyny zranią po raz setny i czy Kuzynka odpuści niekończące się historie o problemie z wyborem ścian w pokoiku dziecięcym. Póki nie powiesz to Krystyna nie zrozumie a dla Kuzynki to tylko ściany w pokoiku. Dla Was to ogromne pragnienie bycia na jej miejscu.

p

Czy warto mówić wszystkim, że się staracie?

p

No tak, a jak niby mam to zrobić. 20 osób przy stole i każdej przy jajeczku mam tłumaczyć o tak intymnej kwestii? Pamiętaj, że dopóki nie powiesz nic, większość osób nawet nie będzie zdawała sobie sprawy, że możecie mieć problem. Część z nich nawet nie zrozumie tego co do nich mówicie, rzucając przy tym tekstem “Sąsiadka, sąsiadki po 10 latach zaszła”. Machnij ręka i nie oczekuj wiele od takich osób. Na temat tego, co głupiego usłyszysz od innych o niepłodności i dlaczego nie warto brać tego do siebie, przeczytasz niżej.

p

10 irytujących tekstów, które usłyszysz starając się o dziecko i których nie powinnaś brać do siebie

 

Jak radzić sobie z niepłodnością?

p

Święta to czas trudny dla par niepłodnych

p

Święta to czas trudny dla par starających się o dziecko. To rodzinne zjazdy z których para nie może się wymiksować. Normalnie, już dawno unikalibyście Marysi z Tomkiem, która jest w drugiej ciąży i dobrze wiesz, że będzie jęczała przy stole, jak jej ciężko, jakie to obrzęki, jak tchu jej brak, kiedy wchodzi po schodach. Która pewnie nie wie o tym, że się staracie i przy życzeniach palnie trzymając się za brzuch “I życzę Wam tego, bo to jest najważniejsze” – odwracając się, jak gdyby nigdy nic w stronę miski z barszczem. Po niej przyjdzie dziecko kuzynki, które będzie chciało na ręce i każdy na trzy, cztery, krzyknie “Pasuje Wam, na co czekacie”. Z rodzinnego zjazdu wyniesiesz resztkę mazurka i sceny okropnych życzeń, widok kuzynki marudzącej na dziecko. Kuzynki, która miałaś wrażenie, że specjalnie rozmawia o ciąży, pomimo, że ty nie wykazywałaś zainteresowania tematem od pierwszego zdania.

Wracając do domu, wybuchniesz płaczem. Cały wieczór czekałaś, żeby to zrobić. Wybuchniesz, wyzywając wszystkich, że nie przejawiają myślenia i nic nie rozumieją. Będziesz zła, że Twój partner zaprowadził cię tam, że to jego wina, bo siedział cicho i Wesołych beznadziejnych Świąt wszystkim, a propo wina, to kieliszek na zszargane nerwy poproszę raz.

Nazywanie emocji i mówienie o nich innym, jest lepsze, niż tłumienie ich i budowanie oczekiwań względem ludzi, którzy nawet nie zdają sobie sprawy, że mają Was wspierać. Ludzie nie wiedzą i to właśnie z tej nieświadomości Was ranią. Sztampowym zestawem życzeń dla młodej, bezdzietnej pary jest życzenie im dziecka. To nie złośliwość, tylko brak znajomości tematu, a kto wie, jaka byłaby sytuacja, gdybyście w tamtym roku powiedzieli, że walczycie o dziecko.

Wesołych Świąt i trzymam za Was kciuki,
Aniababy-boy-729015_960_720

 

Tagi:

Related Posts

by
Witaj, nazywam się Ania i tworzę to miejsce z myślą o osobach, które starają się o dziecko i interesują się swoim zdrowiem. Zdrowie to również jedzenie, przepisy i wolny czas. :)
Previous Post Next Post

Comments

  1. Odpowiedz

    Święta w roku, w którym straciliśmy Troje Dzieci to najgorsze Święta jakie mogłam sobie wyobrazić. Wiedziałam, że muszę znaleźć kompromis w tym wszystkim i tak jak piszesz – wziąć sprawy w swoje ręce.
    Poprosiłam Siostrę, abyśmy tak zorganizowali Wigilię, aby w wyjątkowo nie było składania sobie życzeń i dzielenia się opłatkiem. Brzmi idiotycznie, bo przecież jak Święta to musi być opłatek. Natomiast dzięki takiej organizacji Wigilii nie wprawiliśmy w zakłopotanie całej rodziny, a przede wszystkim byłam w stanie przewidzieć swoje zachowanie i oszczędzić wszystkim lamentu we własnym wykonaniu.

      • Ania
      • Grudzień 10, 2015
      Odpowiedz

      Bardzo mi przykro, że Was to spotkało. Ech, to ciężkie.

      Co do Wigilii to bardzo dobre rozwiązanie, naprawdę, gratuluję siły i że tak to zorganizowałaś. Wydaje się to głupią sprawą, ale właśnie rodzinne spotkania, życzenia itp. potrafią rozkleić kobietę

    • Ania
    • Grudzień 27, 2015
    Odpowiedz

    Czytałam ten tekst przed świętami, bo czuła m co się święci. Teraz na finiszu świąt musiałam do niego wrócić, bo nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić. Doszło do tego, że usuwam z obserwowanych na fb wszystkie koleżanki w ciąży i młode mamy. A kiedy widzę ciężarna, mam ochotę krzyczeć. A w święta oczywiście nie zabrakło zajebistych komentarzy “kiedy przyjdzie z Wami dzieciątko?”.

      • Ania
      • Grudzień 28, 2015
      Odpowiedz

      Aniu, zobacz, te pytania są beznadziejne i okropne, ale naprawdę ludzie nie potrafią się domyślać… więc może nie mieli nic złego na myśli? Co myślisz? Kasowanie z fb ciężarnych to standard u wielu 🙂

    • Ania
    • Grudzień 28, 2015
    Odpowiedz

    Dobrze zdaję sobie sprawę, że nie mieli nic złego na myśli. Ale w głowie od razu pojawia się adresor. Jeszcze nie znalazłam na to sposobu

      • Ania
      • Styczeń 4, 2016
      Odpowiedz

      Mam nadzieję,że uda Ci się odnaleźć sposób, żeby było lepiej. Inni ludzie to ciężki kawałek chleba.

    • Ania
    • Styczeń 4, 2016
    Odpowiedz

    Ania ja sposób znalazłam po długim czasie. Zaczęłam mówić prawdę ” Wtedy kiedy Bóg zdecyduje że nadszedł czas”, lub ” Czy każdy musi mieć dziecko”, lub “Na razie mamy kota 🙂 “. I tak już z 6-7 lat 🙂

      • Ania
      • Styczeń 4, 2016
      Odpowiedz

      Same moje imienniczki pod wpisem 🙂 A co oni odpowiadają, jak im mówisz? Dają spokój, czy dopytują? Fajnie, że masz tyle siły, żeby się odezwać!

    • Świeczek
    • Styczeń 4, 2016
    Odpowiedz

    Tylko że mówienie wprost jest trudne i bolesne. I wstydliwe. Ja się po prostu wstydzę tego, uważam, że upokarza mnie to jako kobietę. I tak jest dobrze, bo potrafiłam powiedzieć i wyjaśnić w miarę bliskim ludziom. Ale taka np. rodzina męża – kosmos. Nie potrafię się z nimi porozumieć, nie umiem obejść ich niedelikatności. Pewnie masz rację, że to nie ich wina. Ale moja też nie.

    Uderzyło mnie coś jeszcze – o bezbłędnym rozpoznawaniu kobiet z problemem. Też tak mam. Czasami prowadzi to do paradoksów i szczerych, intymnych rozmów z zupełnie obcymi osobami.

    • Anula
    • Styczeń 15, 2016
    Odpowiedz

    Ja też mam problem z mówieniem o tym. Wyręczyłam się mężem (on swoim rodzicom powiedział), moi wiedzieli – powiedziałam mamie. Owszem, niby najbliżsi wiedzą, ale i tak hasła były, że to 10 lat po ślubie to najwyższy czas na dziecko, że mam przestać opiekować się cudzymi dziećmi, tylko wziąć się za robienie swojego.. to jest mega ciężkie..zwłaszcza, że nasze rodzeństwo ma swoje dzieci a jest młodsze od nas….

    • Angelika
    • Listopad 1, 2016
    Odpowiedz

    Myślę że nie ma sensu niektórym tłumaczyć że staramy się o dziecko. Bo w najmniej spodziewanym momencie dopieką Ci tekstem typu: Ja by nie czekała ze staraniem się o dziecko do 30-stki, żeby potem mieć problem. Albo teksty typu : musisz wyluzować, zobacz Ja wyluzowałam i jestem w ciąży. To boli, cholernie boli…

      • Ania
      • Listopad 3, 2016
      Odpowiedz

      Rada “Musisz wyluzować” zawsze mnie rozwala na łopatki…

    • Ala
    • Grudzień 23, 2016
    Odpowiedz

    “Musisz wyluzować, ja o tym nie myślałam i mam”, tak to jest najczęstszy tekst jaki słyszę, ale najbardziej zabolało mnie kiedyś to “”bo Ty się tak nastawiłaś, bo Ty tak bardzo chcesz …” – walczymy 4 lata – WALCZYMY, ja PCOS, mąż bardzo odbiegające od normy parametry nasienia – CO MAMY ZROBIĆ W TEJ SYTUACJI ? – czekać? nie WALCZYMY, wspieramy się i WALCZYMY. Każdy z nas walczy z chorobą, nawet mając grypę dążysz do poprawy zdrowia, idziesz do lekarza, zażywasz tabletki, syropki itp. …… a nie myślisz wtedy “może sama z siebie wyzdrowieję, albo jak nastawię się pozytywnie to na pewno wyzdrowieję, minie kaszel, minie gorączka …. “.
    Prawda jest jedna – nikt nie zamieni się z Tobą na miejsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

16 shares

Kategorie