10 rad dla niepłodnych. Myśli kobiet, które pokonały niepłodność

10 rad dla niepłodnych

10 rad dla niepłodnych to myśli kobiet, które wygrały z niepłodnością. Owe myśli pokazują co z perspektywy czasu było ważne. Wiedz, że ich słowa mają w sobie dużo prawdy. Najważniejsze o czym nie można zapominać w staraniach to partner i sytuacja w której doprowadzamy do utraty wzajemnego wsparcia. Każde z Was wspiera i jest wspierane.

Pamiętaj, że idziecie razem przez drogę niepłodności, a problem jest Wasz, niezależnie kto ma tą płodność obniżoną. Nie możecie dopuścić do sytuacji w której obwiniacie siebie nawzajem, tego trzeba się nauczyć. Początki bywają ciężkie.

Nieporozumienia i pretensje, uwierz, że pojawia się u wielu osób, które starają się o dziecko. Nie jesteście wyjątkowi, wyjątkowość pojawi się wtedy, kiedy to przetrwacie, a wierzę, że tak będzie.

10 rad dla niepłodnych kobiet i mężczyzn

#1.

Odgonić myśli od starań, dać odpocząć głowie, zająć się hobby, zainteresowaniami, przyjaciółmi. Nie szczędzić sobie przyjemności, bo większość zależy od głowy. Kochać się wtedy, kiedy jest ochota, a nie w dni płodne i nie odcinać się od męża, on jest tu tak samo ważny jak my

~Paula, 3,5 roku starań.


#2.

Nauczyć rozmawiać się z mężem i mówić mu o swoich emocjach, bo on okazał się największym wsparciem, jakiego potrzebowałam

~ Ania, 3 lata starań


#3.

Zaszłam w ciążę, dopiero, jak wyzbyłam się wszelkich negatywnych uczuć i emocji. Przestałam zazdrościć, pogodziłam się ze szwagierką, której unikałam, bo urodziła śliczną córeczkę. Zaczęłam się dużo modlić, bo uświadomiłam sobie, że nie zasłużę na dziecko dopóki będę złym człowiekiem. Dało mi to poczucie ulgi i jest we mnie fasolka <3 wierzę, że to dzięki temu

~ Ewelina, niecały rok starań

#4.

W czasie starań oto największe marzenie należy pamiętać, że nie spełni się bez dwójki kochających się i szczęśliwych ludzi. Należy starać się szukać radości w drobiazgach i dbać o bliskość z partnerem, szukać szczęścia w sobie i w teraźniejszości

~ Marta, kilka miesięcy starań

#5.

Bardzo polecam książę “Zamek z piasku” Magdalena Witkiewicz mi bardzo pomogła, myśleć i rozmawiać z mężem/partnerem i nie myśleć o staraniach i dziecku, chociaż wiem, że czasami się nie da

~ Lidia

#6.

Ku przestrodze! Mąż, partner to nie maszyna rozpłodowa gotowa do użycia w każdym momencie. Uwierzycie oni też mają uczucia i czasami mogą mieć dość seksu i wcale nie muszą mieć na niego ochoty. Czasami warto trzymać język za zębami i “w te dni” nic mu nie mówić, tylko zadbać o miłą atmosferę

~ Dorota, 3 lata starań (1 poronienie),  pół roku na diecie (minus 12 kg), inofolic, dong quai i tampony borowinowe, jest Konrad. Teraz obecnie 32 t.c. Zaszłam w 4 cyklu po odstawieniu od piersi i tym razem pomogła dieta i inofolic.

#7.

Ja życzę wytrwałości i wiary! Upadniesz to popłacz, wstań i dalej do przodu. Ja starałam się ponad 6 lat (5 poronień) aż się udało. Pomogła mi bardzo książka “jak zajść w ciążę. Czego nie powie ci lekarz” – polecam. Ja dzięki niej wyciszyłam się, nie oglądałam wiadomości, horrorów, odpierałam z mojej świadomości wszystko co złe, bo wg tej książki, jeśli np. widzisz w tv wojny, chore dzieci, to twój organizm podświadomie odpiera chęć posiadana potomstwa! Coś w tym jest. Ja stworzyłem sobie swój świat, lekki przyjemny. Codziennie wieczorem kładąc się w łóżku, oddychałam, relaksowałam się i pomogło. Mam Syna! Oczywiście brałam clo, ale uważam, że coś w tym relaksie jest.

~ Edyta, 6 lat starań (5 poronień)

#8.

14 lat jedzenia leków. Lekarze – clo, ogrom badań, inseminacja, ja – o nie!!! Odpuściłam i przestałam się na tym skupiać, to było w styczniu, a teraz jestem w  23 t.c. Łatwo mi pisać, bo mi się udało, chociaż już całkiem się poddałam, ale ciąża to nie fast food, że się chce i zaraz będę ją mieć. Teraz tak jest, że przyzwyczailiśmy się do szybkiej obsługi, ale natura to natura. To ona decyduje! Szkoda truć się chemią z leków. Lepiej zainwestować w ćwiczenia i zdrową dietę, to na bank nie ma skutków ubocznych.

~ Anoli, 14 lat starań

#9.

Pamiętaj, że oprócz Ciebie są też inni. I miej świadomość, że świat się nie uwziął na Ciebie, tylko zmieniło się Twoje postrzeganie rzeczywistości. Mam na myśli tutaj konflikty o każdą wzmiankę o dzieciach, ciąży, która budzi nienawiść do innych. Dopiero teraz widzę, jak nieprawidłowo odbierałam informacje z zewnątrz i szkoda, że nie dowiedziałam się, że niepłodni inaczej odbierają świat. To spowodowało wiele konfliktów w rodzinie i wśród moich znajomych. Zachowywałam się nagannie w stosunku do innych i nie widziałam, że to ja ich krzywdzę.  Dbajmy o relację z bliskimi.

~ Karolina, 6 lat starań

#10.

Idz do lekarza! Znajdź dobrego lekarza i sama zgłębiaj temat niepłodności. Zmień styl życia. Widzę, jak dużo ludzi traci czas na czekanie, licząc, że może samo wyjdzie. Mamy dostęp do wielu narzędzi, wykorzystajmy to. Mamy Twojego bloga (przyp. red. towsrodku.pl) korzystajcie z informacji, zmieńcie swój styl życia. Ja teraz widzę, jakim wrakiem byłam podczas starań i jak nie dbałam o siebie. Ani diety, ani sportu, dużo stresu, nadprogramowe kilogramy. Jak w takim organizmie ma zamieszkać człowiek. Myślałam, że hormony załatwią wszystko, a ja dalej będę mogła sobie nic nie robić. Nie ma tak dobrze. Polecam zastanowić się, czy sami na własne życzenie nie obniżamy swojej płodności i czy nie dokładamy się do tego.

~ Ewelina, 4 lata starań

Dziękuję Wam, że zechciałyście podzielić się tymi krótkimi myślami. Jeżeli Czytelniku lub Czytelniczko chciałabyś zapytać się o coś dziewczyn, to przekaże im na grupie “Jestem w ciąży” pytania, lub zaproszę do komentowania tutaj pod wpisem.


Zapraszam Panie, które starają się o dziecko do grupy wsparcia w której będziecie mogły dać upust swoim emocjom, poradzić się innych i rozmawiać z naprawdę wspaniałymi, silnymi, czasem mniej silnymi kobietami. Kliknij w obrazek, a przeniesiesz się do grupy. #nieplodnosctoniewyrok

zapisz się do (1)

Tagi:

Related Posts

by
Witaj, nazywam się Ania i tworzę to miejsce z myślą o osobach, które starają się o dziecko i interesują się swoim zdrowiem. Zdrowie to również jedzenie, przepisy i wolny czas. :)
Previous Post Next Post

Comments

    • Lidia
    • Kwiecień 27, 2017
    Odpowiedz

    Leczę się naprotechnologicznie od roku. Już na pierwszej wizycie zostaliśmy z mężem gruntownie przebadani. Okazało się, że mam PCO, rozchwiane hormony, chorą trzustkę, endometriozę i niedrożny jajowód. W klinice In Vitro powiedzieliby mi, że jedynym wyjściem jest zapłodnienie pozaustrojowe. Na szczęście trafiliśmy do [marketing szeptany]- tam po kolei zaradzili wszystkim moim problemom (operacyjne bądź farmakologicznie). Wyniki męża – ciężka oligozoospermia – także klasyfikowałby go tylko na In Vitro. Lekarze Napro odkryli jednak, że przyczyną tak słabego nasienia były żylaki powrózka nasiennego. Po ich operacyjnym usunięciu i dodatkowej suplementacji zarówno hormonalnej (clostilbegyt/letrozol) jak i witaminowej (l-karnityna, astaksantyna, koenzym q10, witamina E) wyniki znacznie się poprawiły. Polecam opinie innych par ze strony [marketing szeptany]

    Post moderowany. Zapraszam do współpracy z blogiem oficjalnie – Anna

  1. Odpowiedz

    Staramy się już 6 lat, leczymy 5. A ostatnio, właściwie tylko utrzymujemy zalecenia naprotechnologa i dietę plus witaminy. Jazdę po lekarzach i ciągłe badania (choćby monitoringi) już sobie odpuściliśmy. Po 5 latach nieudanych starań ja psychicznie się wypaliłam, wylądowałam u psychologa,bo nie wierzyłam już, że odzyskam wiarę w siebie i jakiś życiowy balans jeśli nie będę mieć dzieci. Niepłodność dobija i odbiera nam radość życia, wiem co piszę. Cieszę się, że udało mi się to pokonać, dlatego to co napisała Anoli jest mi tak bliskie. (Gratuluję Ci cierpliwości, pokory i ogromnej mądrości życiowej!) Zrozumiałam, że wszystko ma swój czas. Mam nadzieje, że mój jeszcze nadejdzie, a teraz staram się nie żyć tylko niepłodnością i ciągłym staraniem, ale zauważać te małe cuda, które przynosi mi życie;)

    • Ania
    • Lipiec 19, 2017
    Odpowiedz

    Lidia, cieszę się, że powoli dochodzisz do momentu, że jest coś jeszcze oprócz niepłodności i nazywa się to życiem, które daje, tak jak wspominałaś, małe cuda. Życzę Ci ich jak najwięcej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

24 shares

Kategorie