Nieporozumienia w związku podczas starań o dziecko

Nieporozumienia w związku

My kobiety, stworzenia wrażliwe, skomplikowane. W tym poście, który powstał na podstawie doświadczeń innych kobiet, będziesz mogła zobaczyć, jak wygląda profil kobiety starającej się o dziecko oraz standardowe zachowania, które pojawiają się podczas walki. W poprzednim poście, stworzyłam szereg wskazówek, które powinnaś pokazać swojemu partnerowi i przeczytać sama, żeby okiełznać tę atmosferę i spięcia, które pojawiły się między Wami.

P

Nieporozumienia w związku podczas starań o dziecko. Jego zdaniem.

p

Do rozmowy zaprosiłam trzy kobiety. To moje znajome, które z niepłodnością walczyły na przestrzeni ostatnich siedmiu lat. Zadałam im kilka pytań i na podstawie ich odpowiedzi stworzyłam profil kobiety, która opowiada o nieporumienieniach w związku.

p

“On mnie nie rozumie”, czyli Ona opowiada

 

Nieporozumienia w związku podczas starań o dziecko

Długo czekałam na zielone światełko. Zawsze na drodze do macierzyństwa stawało “coś”. Moja praca, jeszcze tylko jeden awans, samochód aż w końcu stwierdziłam, że nie ma na co czekać, bo nigdy nie będzie odpowiedniego dnia na dziecko. Podjęliśmy decyzję o staraniach. Myślałam, że po miesiącu będę już w ciąży, a po drugim to już na pewno. I tak minął miesiąc, drugi, trzeci, a we mnie zaczął tworzyć się niepokój.

Do tej pory nie miałam problemów ze zdrowiem. Zaczęłam bardziej interesować się swoim ciałem i przy okazji szukałam w internecie informacji o niepłodności oraz zaczęłam panikować. Kolejne miesiące mijały a ja popadłam w jakąś obsesję związaną z brakiem kontroli. Wiedziałam, że musimy starać się rok i dopiero możemy zgłosić się do lekarza. Ja jednak nie czekałam długo i po kilku miesiącach byłam już na badaniach w klinice, które pokazały (przyp. 1 –  niedrożne jajowody, przyp. 2 – endometriozę, przyp. 3 – obniżoną rezerwę).

Nieporozumienia w związku, kiedy się zaczęło?

Zaczęło się miedzy nami psuć już w momencie, kiedy popadłam w panikę, że będą problemy. Po pół roku zdarzało się, że już opłakiwałam siebie, jako bezdzietną kobietę. Między nami coraz częściej pojawiały się spięcia i miałam wrażenie, że mój mąż nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji. Przez kilka miesięcy miał to gdzieś i powtarzał tylko “Będzie dobrze”. Przestałam nas poznawać, bo zamiast walczyć razem, my walczyliśmy przeciwko sobie. Pojawiały się przepychanki słowne, które chyba miały dać upust emocjom. Stałam się zakładnikiem cyklu i oszalałam na tym punkcie.

Oszalałam na tyle, że porzuciłam wszystkie zainteresowania, a moim nowym hobby było czytanie o lekach, testach, herbatach na płodność itd.

Jeżeli miałabym wskazać w którym momencie zaczęło się psuć, to był to moment potrzeby wsparcia i zrozumienia. Dla każdego z nas WSPARCIE miało inne znaczenie. Nie rozumiem, czego przestaliśmy rozmawiać o naszych potrzebach. Może to poczucie winy, nie wiem, ale najgorsze było to, że przestaliśmy nazywać nasze emocje. Ja nie mówiąc nic, miałam oczekiwania i myślałam, że on się domyśli.  Tak się nie stało. W pewnym momencie myślałam, że lepiej będzie się rozstać, że jemu nie zależy. Zaczęłam czytać na temat psychologi niepłodności, żeby zrozumieć to co jest miedzy nami. Byłam załamana już naszą sytuacją. W odnalezionych tekstach, znalazłam nasz schemat, który przedstawiłam mężowi,  a on zapytał “Ile czasu to pisałam”. To była jak rozmowa z psychologiem, bo po kilku zdaniach, spadły mi klapki. Dopiero zobaczyłam, że mąż udzielał mi wsparcia, jak tylko mógł. Zrozumiałam, że nie płakał ze mną, bo on inaczej przeżywał to co przechodziliśmy. Zrozumiałam co miał na myśli mówiąc “Uda nam się”. Zrozumiałam, że mój stan jest spowodowany tym, że przez większość czasu opłakuję przyszłość. Bałam się mówić wprost, czego chcę od niego. Potrzebowałam zapewnień, które chciałam usłyszeć, a bałam się o nie zapytać i miałam pretensje, że on mi ich nie daje. Jego wszystkie słowa poddawałam analizie. Wstyd mi było zapytać się, czy jestem dla niego nadal wartościową kobietą. W momencie kulminacyjnym w którym myślałam, że nie jest nam pisane bycie razem, wpadłam na pomysł LISTY PYTAŃ. Poczułam ulgę, kiedy wszystko wyrzuciłam z siebie.

P

Jedna wskazówka

p

Drodzy Panowie, mam nadzieję, że po tej lekturze zrozumiecie, dlaczego wpadamy w histerię co miesiąc i dlaczego nie działa na nas Wasze “Będzie dobrze”. Mam nadzieję, że Wasze partnerki, również zrozumieją, gdzie popełniają błąd. Kobiety, nie czekajcie, a mówcie głośno co Wam leży na sercu. Faktycznie, mężczyźni się nie domyślają i trzeba im mówić, czego od nich oczekujemy. Oni przeżywają to na swój sposób, co nie znaczy, że nie zależy im na nas. Dla nich jest oczywiste, że się uda. Oni nie martwią się przyszłością.

Niepłodność to droga przez którą mamy iść razem, a wzajemne oskarżenia do niczego nie prowadzą. Znajdź w sobie tyle siły, żeby nie robić z siebie winnej. Nie jesteś winna temu, że Twój organizm na chwilę przestał współpracować. Nie tłum emocji, a naucz się do nich przyznawać. Jeżeli czujesz się niewartościowa – powiedz mu to. Jeżeli czujesz się gorsza – powiedz mu to. Jeżeli potrzebujesz zapewnień z jego strony, że Cię nie zostawi – zapytaj się o wszystko.

 

PRZECZYTAJ :

Nieporozumienia w związku pary niepłodnej. Jego zdaniem

www.towsrodku.pl


[designed by:freepek.com

Tagi:

Related Posts

by
Witaj, nazywam się Ania i tworzę to miejsce z myślą o osobach, które starają się o dziecko i interesują się swoim zdrowiem. Zdrowie to również jedzenie, przepisy i wolny czas. :)
Previous Post Next Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0 shares

Kategorie