Dziewczyny! Pragnę Wam coś napisać! <3 Zrzucić pewien kamień z serca i oczyścić głowę. Długo nad tym myślałam i postanowiłam, że zrobię to tak, jak dokładnie wygląda, bez kolorowania i ubarwiania, że jest inaczej.

Nowe osoby serdecznie witam na pokładzie tej grupy i bloga.

Nazywam się Anna Mazur-Gajo i jestem założycielką bloga towsrodku, zawodowo zajmuję się dietoterapią niepłodności, współpracuję z wieloma fundacjami, jednostkami, które działają na rzecz osób niepłodnych, tworzę artykuły do gazet, biorę udział w konferencjach, edukuję, prowadzę warsztaty i obecnie walczę o to, żeby naukowo potwierdzić wpływ diety na płodność. To tak w wielkim skrócie.

Oprócz tego, spędziłam ostatnie kilka lat w internecie – tworząc bardzo dużo materiałów ku chwale polepszania świata! Był to BLOG, tworzenie grup, inspirowanie, motywowanie i przesyłanie dobrej energii w stronę osób, które jej potrzebowały. I o tym będzie ta historia. 🙂

Fundamentem tego wszystkiego jest to, że sama starałam się o dziecko i niepłodność odebrała mi 3 lata mojego życia, żałowałam, że nic z tym nie zrobiłam i że nikt mnie przed tym nie ostrzegł. Podczas tych starań, zainteresowałam się dietą wpierającą płodność a w związku z tym, że byłam położną i inżynierem produkcji żywności, połączyłam to wszystko z dietetyką i wyszło mi to co tutaj możecie przeczytać.

Pierwszy blog, który założyłam i zaczęłam tworzyć, narodził się w 2011 roku (o ile mnie pamięć nie myli).  Dzięki niemu poznałam wiele osób, którym pomogło to, że w czasach, kiedy niepłodność siedziała w piwnicy, ktoś zaczął o tym pisać i jeszcze pokazywać swoją twarz.

Teraz mamy grupy, ale wcześniej była to wielka tajemnica i kobiety nie miały nic oprócz fora internetowego na którym razem z innymi dziewczynami (pozdrawiam Was serdecznie) opłakiwałyśmy nasze nieudane starania.  Ten blog tworzyłam, bez przymusu, w wolnej chwili i bez wielkiego wczuwania się. Był on miłą odskocznią od życia i starań.

 

W 2014 postanowiłam, że stworzę miejsce, które wierzyłam, że stanie się moją pracą, jestem wizjonerem. Stwierdziłam, że to będzie moja  inwestycja w przyszłość. Kończyłam kolejne kursy, szkolenia, studia i postanowiłam, że sporą część przełożę na bloga.

 

W 2015 zrobiłam rebranding i otworzyłam stronę, która jako PIERWSZA, będzie poruszać problem niepłodności  w taki sposób, aby Czytelnicy mogli  poznać to, co może wpływać na płodność i wykorzystywać te wskazówki w życiu. W międzyczasie powstała moja kolejna praca dyplomowa, która dotyczyła wpływu diety na PCOS, a może to było w 2016, już nie pamiętam, wybaczcie.

W 2015 roku powstało towsrodku – blog, który miał uczyć ludzi, jak mogą naturalnie wspierać swoją płodność oraz pokazywać, że zapominamy często o sobie podczas starań.

Tylko wielka pasja trzymała mnie przy tym, żeby tego nie zamknąć w cholerę  i satysfakcja z tego co robię. Wierzyłam, że wprowadzę coś co pozwoli ludziom wspierać swoją płodność a mi zrealizować plany stworzenia czegoś związanego z płodnością online.  Gen ratowania świata uaktywniony mocno. 🙂

Blog pochłaniał coraz więcej czasu.

Pracowałam z wiarą, że za kilka lat to wszystko się zwróci oraz wierzyłam w to, że dzięki temu stworzę platformę, poprzez którą będę mogła uczyć innych, jak mogą wspierać płodność. Jeszcze do końca nie wiedziałam, co to ma być.

Działania zaplanowałam na 2017 rok, niepłodność nauczyła mnie cierpliwości i wtedy jeszcze bardzo wierzyłam, że się uda. Cała działalność się rozrastała, a kolejne osoby zachodziły dzięki temu co robię w ciąże. To było bardzo motywujące i z radością widziałam, że moja praca nie idzie na marne.

.18813909_1438517549525157_4809051555659082285_n

 

W 2016 roku udało mi się naturalnie zajść w drugą ciążę, uważam, że to zasługa tylko i wyłączenie tego, że zadbałam o siebie, nie tak jak poprzednio.  W ciąży pracowałam nad blogiem a  diety układałam tylko znajomym i w wyjątkowych sytuacjach, jak ktoś prosił.  Chciałam zająć się przez ten czas tylko blogiem i chciałam wierzyć, że w 2017 wystartuje z czymś, co pozwoli mi zwrócić koszty mojej pracy, czasu i tego wszystkiego co władowałam w bloga.

Tylko szaleniec, może się zdecydować na taki krok i działać tak przez 2 lata! Jeszcze wtedy moim motorem była determinacja i ten cel z platformą i kursem.

W październiku narodziła się moja druga Córka. <3

Kolejny rok był bardzo intensywny: konferencje, webinary, współpraca z fundacjami, artykuły na blogu, szkolenia, kolejne studia. Wszystko po to, aby umacniać wizerunek eksperta i udowodnić, że skoro siadasz w panelu, obok osób z dorobkiem naukowym tak długim, jak Twój wiek i umiesz odpowiadać na ich pytania, to się na tym znasz!

Kto był na UKSW podczas konferencji #zdrowiplodni? Kiedy  po kilku pytaniach z publiczności, prof. nadzw. dr hab. n. med. Ewa Dmoch – Gajzlerska, skierowała pytanie do mnie, to pomyślałam sobie “Będzie grubo Aniu, nie pomyl ze stresu estrogenu z estragonem”.  A po tym usłyszeć, że wiesz co mówisz – bezcenne.

Na bloga poświęcałam kilkanaście godzin dziennie, a raczej nocnie,  wchodziła w to już spora działalność poza blogiem, ale ściśle z nim powiązana (konferencje, warsztaty, spotkania, webinary).   Wiadomości przybywało i brakowało rąk to tworzenia tego przybytku. Całe szczęście, pojawiło się więcej propozycji współpracy, ale nadal to była kropla w morzu, aby móc powiedzieć, że blog się sam utrzymuje, a pieniądze, jakie  z niego zarabiam,  są adekwatne do czasu, jaki mu poświeciłam.

Kolejne osoby dzieliły się tym, że po wielu latach się udało, dzięki temu, że był blog. Kolejne ciąże, po wielu latach starań, kolejne wiadomości, podziękowania.

test

I nagle życie przelatywało mi dokładnie tak, jak wtedy, kiedy starałam się o dziecko. Działalność bloga, maile, spotkania, wiecznie w ciągłym biegu. Non stop z telefonem w ręku.

Pod koniec 2017 roku miałam zaplanowane wypuszczenie kursu i platformy, która pozwoli w jeszcze lepszy sposób wspierać płodność, oraz pozwoli mi odkuć te lata pracy i pozwoli pracować z większą ilością osób jednocześnie. 

W sierpniu 2017 opadłam z sił i zrozumiałam, że to co robię generuje dużo dobra w stronę każdego, tylko nie w stronę moich najbliższych. Nigdy nie odzyskam już czasu z moim mężem, a wieczorów przy komputerze nigdy nie zamienię na te z nim.

Musiałam przyznać przed sobą, że praca powinna przynosić stałe dochody i że nie stać mnie na tak kosztowną pasję. Czułam, że muszę poważnie to przemyśleć i podjąć odpowiednie kroki – dotyczyły one tylko działalności w internecie, bo wszystkim innym powiązanym z tematyką diety płodności, zajmowałabym się tylko ofline.

Przestałam wierzyć, że zrealizuje kursy i przestałam wierzyć w platformę, o której marzyłam. Zastanawiałam się, czy aby na pewno dobrze ulokowałam te setki godzin (mam tutaj na myśli tylko czas związany z blogowaniem).

Wiele z  Was pukało się w głowę, że nie wypuszczałam ebooka, kursu, czegokolwiek, a ja widziałam to tak, że przyjdzie na to czas, najpierw treści a później kursy i webinary i cała reszta, którą miałam opracować na przełomie 2017/2018 roku. To była bardzo zła decyzja i to własnie ta decyzja pociągnęła mnie w dół.

ZOBACZ >>> 3 dniowe warsztaty dla kobiet starających się o dziecko  20-21-22 lipca 

Zawsze w chwili spadku sił, zawsze w chwili zwątpienia, działo się coś co motywowało mnie, aby robić to dalej. I tak to się potoczyło, że z racji, że pisałyśmy do jednej gazety, poznałam Zosię, która tak jak ja zajmowała się dietoterapią niepłodności i żyła pełnią życia, pomimo że starała się o dziecko!

Oczarowała mnie  i ujęła swoją energią i chęciami, takimi samymi, które ja miałam kilka lat temu, a które w tamtym momencie się ledwo co tliły. Znała bardzo dobrze się na PCOS i diecie i poczułam, że to jest mój człowiek z wartościami takimi, jak moje. Biere Cię kobieto! Zróbmy coś!
Wpadłyśmy na pomysł, że wspólnie stworzymy miejsce, które pozwoli wspierać płodność poprzez kursy, webinary, diety, szkolenia, warsztaty  i wiedzę specjalistów oraz pozwoli nam czerpać z tego radość, dalej się rozwijać a  w przyszłości również żyć z tej działalności.

Coś co może nadal pomagać innym i jednocześnie stać się naszą pracą, która pozwoli Zosi obrać nowe cele i uciec myślami od starań, a mi rozpalić na nowo to moje wypalenie zawodowe online, jednocześnie generować w przyszłości przychody z tej działalności a nie straty. Starzeję się, bo czas ma dla mnie zupełnie inne znaczenie, widzę, jak można gonić za czymś i tracić to co najważniejsze.

I tak w styczniu narodziła się nasza AKADEMIA PŁODNOŚCI, nad którą pracowałyśmy kilka miesięcy. Ten czas to spotkania  ze specjalistami, którzy chcą wziąć udział w projekcie, poznawanie ich,  ustalanie wynagrodzeń, które musiałyśmy poznać, aby móc wiedzieć, jaki musimy mieć budżet i jak to możemy zaplanować, aby Akademia mogła to wszystko pokryć. Zaplanowanie pierwszego półrocza i cała administracja i milion innych spraw.

26754231_2104404403116868_1910047435_n

Robiłyśmy tabele kosztów i wykreślałyśmy rzeczy, które możemy zrobić same, aby jak najwięcej zaoszczędzić. Podzieliliśmy się zadaniamii i zaczełyśmy działać.

Robienie  strony, grafik, zdjęć, strategia, postawienie sklepu  i milion spraw. Własnymi rękoma z przyklejonym do nich komputerem.

Pokaże Wam pierwsze zdjęcia, które chciałyśmy zrobić same ( nie nadawały się do niczego) i mamy tylko z nich mocny ubaw. Sami zobaczcie. Kołki na ścianie, kawałek paprotki, ale za to Zosia dzierży ajfona w rękach, pełna profeska. 😉

2017-12-15-10.18.55-1-1024x683

Zdarzało się, że nie odklejałyśmy się od komputerów przez kilkanaście godzin dziennie. Jeździłyśmy do siebie kilka razy w tygodniu po 120 kilometrów. Planowałyśmy cały rok, wszystkie tematy, kanały, nasze możliwości oraz liczyłyśmy koszty, których było coraz więcej.

 

Po kilku miesiącach udało się wystartować, a tydzień od startu Akademia Płodności mogła siedzieć  na kanapach Dzień dobry TVN-u i przedstawić swoje lico światu.

26613208_2102741059949869_52150014_o

Cieszymy się okropnie, że wystartowałyśmy z naszym pierwszym webinarem, niedługo z kursem, spotkaniami i specjalistami, których niebawem poznacie!

 

webinar o pcos2

Pragniemy dalej się rozwijać, inwestować i tworzyć dla Was z zaangażowaniem i radością w sercu treści z których możecie korzystać do woli, a dzięki temu mieć pracę pełną satysfakcji.

Akademia Płodności od teraz staje się moją pełnoetatową pracą.

Z wielką radością przedstawiam Wam naszą Akademię Płodności, za którą stoi nie tylko piękna strona, ale ogromna pasja i wizja, lata pracy,  upadek i odrodzenie, wiele łez, radości i wiary, że kiedyś musi się udać.

Trzymajcie się ciepło i trzymajcie za mnie i za Zosie kciuki, tak, jak my trzymamy za Was.

Pozdrawiam wszystkie wspaniałe Staraczki z grupy i wszystkie Czytelniczki tej strony.
Anna Mazur Gajo

27707398_2117424765148165_1443696134_o

 

A teraz zapraszam Was w podróż w przeszłość.

#NIEPLODSNOSCTONIEWYROK

received_10211724122685893.jpeg amh ciaza 27016248_1604416792946959_1171456081_o 25591946_1799363360108340_1027886481558624076_n-768x893 3.01.2018 (1) 19748586_2012158152341494_2692047216908394617_n 18740375_1436051559771756_5176357215026884952_n 24059008_2001900176755651_9189337198713185691_n 19748727_2012158532341456_1541429970305205355_n 22852193_1582838668426377_7976161194063610947_n 20917083_1951495175118240_300582532_n Hej kochana ! Chciałam się pochwalić też moim małym wielkim szczęściem!;) staraliśmy się co prawda krótko bo pół roku, ale zaczęliśmy odrazu od stymulacji 😉 dość ostrej bo musiałam dziennie brać po 12 tabletek dziennie, brać zastrzyki już nie mówiąc o tym że wizyt w ciągu miesiąca u ginekologa było mnóstwo;) ale udało sie. Często czytałam twoje posty bardzo mnie motywowaly do działania, i obiecuję będę czytać je dalej 😉 20747904_10203633884164772_1317288593_o 20049216_1395229447220890_394963820_o 19403699_10154953377978285_331495511_o  15965564_1301464196563827_6135942563335868968_n 16939233_1340868072623439_191076685587747742_n zdjęcie USG 15970122_1153790194742457_1822163608_n 17902651_1965209790369664_1559045409_o 17888127_1965209777036332_1770939665_n Brzuszek w ciązy 5 miesiąc 17841600_419193321777662_344784764_n USG CHŁOPCZYK IMAG3477 usg 8 tydzień

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

test1 (1)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

16409741_10206759677788813_1016490994_o Dominika @mamalekarzrodzinny nadzieja na nowe życie