Już od 9 lat pracuje z kobietami i mężczyznami zmagających się z niepłodnością. A wszystko zaczęło się od osobistego, bolesnego doświadczenia niepłodności. To te 5 lat starań o dziecko uświadomiło jej, jak ważne jest profesjonalne i pełne empatii wsparcie osób doświadczających trudności z płodnością. Dzięki jej pracy wciąż na nowo doświadcza radości z oczekiwania i narodzin długo wyczekanych dzieci.

 

Witaj Justyno, świeżo dołączyłaś do grona ekspertów Akademii Płodności. Jaka stoi za tym historia?

Stoi za tym moja osobista historia, ale i historia kilkuset kobiet, z którymi miałam przyjemność pracować. A wszystko zaczęło się od własnego wyczekiwania –  o naszą pierwszą córeczkę staraliśmy się z mężem pięć długich lat.

To był długi czas zagubienia, diagnozy, leczenia. Doświadczyłam wtedy wielu trudności i bólu. Kiedy przyszła na świat Zosia, pomyślałam, że to oczekiwanie przed jej narodzinami było po coś i że bardzo chcę je wykorzystać.

Miałam szczęście poznać na swojej drodze Agnieszkę Doboszyńską, z którą zaczęłyśmy pracę nad stworzeniem autorskiego programu warsztatów. To był owocny czas rozmów i spotkań. W 2009 roku przeprowadziłyśmy pierwsze warsztaty dla kobiet marzących o dziecku. Do dziś dnia cały czas kontynuujemy pracę warsztatową– za nami już kilkadziesiąt edycji i ponad 9 lat pracy grupowej, ale także spotkań indywidualnych z kobietami i parami marzącymi o powiększeniu rodziny. W tym czasie odbyłam wiele ważnych rozmów, ale i miałam mnóstwo okazji do radości ze spełnienia marzeń kobiet i par, z którymi pracowałam.

Czyli towarzyszysz parom w ich beznadziei, ale i w nadziei na nowe życie?

Oj tak, mam tę niesamowitą okazję towarzyszyć parze na tej trudnej i nieoczekiwanej drodze do rodzicielstwa, ale i często wspólnie cieszyć się z nią z nadziei na nowe życie, kiedy marzenia o byciu mamą i tatą w końcu się spełniają.

I wiesz Aniu, właśnie te liczne doświadczenia z przechodzenia od beznadziei do nadziei dały początek „Nadziei na nowe życie”.

To tym razem tytuł książki współautorstwa trzech kobiet, w tym mojego, która już w ponad 7000 egzemplarzy trafiła do osób spragnionych nadziei – wspierając i pomagając odnaleźć nadzieję na nowe życie – nową jakość życia, ale i tę upragnioną nadzieję –wymarzone dziecko. Często słyszymy od naszych czytelniczek, że mają wrażenie w trakcie lektury, jakby czytały swój pamiętnik.

No właśnie, a co ma wnieść Nadzieja na nowe życie do życia osób zmagających się z niepłodnością?

Jako współautorki chciałyśmy przede wszystkim, by nasze czytelniczki miały poczucie, że nie są same w tym niełatwym czasie a to, czego doświadczają jest normalne, typowe dla tej sytuacji oraz innych kobiet i mężczyzn. Przyświecało nam silne poczucie misji, by nie tylko wesprzeć pary doświadczające niepłodności, ale też dać społeczeństwu porcję wiedzy na temat tego, czym są trudności prokreacyjne.

Mam wrażenie, że wiele przykrości, jakich doświadczają osoby mające kłopoty z płodnością, wynika z braku wiedzy. Ludzie nie wiedzą, jak bardzo można pragnąć dziecka, a jednocześnie – jak szalenie być bezradnym. To wymaga niezwykłej delikatności.

W książce też jest mnóstwo wskazówek i inspiracji dotyczących tego, jak lepiej radzić sobie w sytuacji przedłużających się starań o dziecko z emocjami, w relacji z partnerem, w relacjach z kobietami w ciąży, z małymi dziećmi, z dylematami, z diagnozowaniem i leczeniem.

Takiej nadziei na nowe życie życzę każdej z naszych kobiet.

Justyno, w Akademii Płodności będziesz wspierać jej członkinie poprzez webinaria, indywidualne spotkania i konsultacje, poprzez ciekawe materiały i oczywiście swoją książkę. Powiedz czego dziewczyny mogą się spodziewać po takiej Twojej pomocy?

Przede wszystkim dużej porcji zrozumienia i empatii. Spotkanie ze mną osobiste lub on-line może być też ważną okazją do opowiedzenia swojej historii, wyrzucenia z siebie tego, co trudne, co ciąży, by zrobić miejsce na te przyjemniejsze uczucia, które jak wiemy są potrzebne i ważne w czasie zachodzenia w ciążę. To także szansa, by poszukać różnych sposobów rozwiązania napotkanych trudności, możliwość przetarcia innych dróg, szansa, by przestać „walić głową w ścianę”.

Często też praca psychologiczna pomaga spojrzeć na swoją sytuację z nieco innej perspektywy, pomaga skupić się bardziej na trosce o siebie i swój związek. Wiesz Aniu,

badania pokazują, że pary korzystające z pomocy psychologicznej w 86% deklarują poprawę jakości swojego życia podczas starań o dziecko.

Często właśnie ta poprawa jakości życia przybliża do spełnienia marzeń o rodzicielstwie.

Tego zdecydowanie obie wszystkim naszych czytelniczkom życzymy, prawda?

Do zobaczenia na pierwszym webinarze!

Jak lepiej radzić sobie z niepłodnością (2)