Może za dużo bierzesz sobie do głowy? Może za dużo o tym myślisz? Może się za mocno wczuwasz w to? Zawsze kiedy słyszałam podobne pytania, moja twarz przybierała lekko poirytowany wyraz, a przewracanie oczami dawało brak aprobaty na kontynuację, tegoż niezwykle pocieszającego w dalszej kolejności “A może wyjedziecie na wakacje” zdania.

 

Ludzie naprawdę nie wiedzą, jak pocieszać osoby niepłodne, więc mówią standardy. Trzeba coś powiedzieć, ale nie wiadomo co i wychodzi beznadzieja. Chcą coś mówić, chcą wspomóc, ale same dobrze wiecie, że im to nie wychodzi. Kwestia waszego dobrego samopoczucia leży głównie w waszych rękach, to wy, macie dużo do zrobienia i to wy musicie o nie zawalczyć.

 We współpracy z portalem zapłodnieni.pl napisałam ostatnio artykuł na temat relaksu.

Jak się zrelaksować, kiedy starasz się o dziecko?” na zapłodnieni.pl

Starałam się w nim nie pisać o kosmetyczkach i innych pudelkowych tipach. Wolałam skupić się na najważniejszym, na wytłumaczeniu kobietom, że muszą dbać o swój komfort, że muszą zdać sobie sprawę, że jest to ważne, że to co rodzi się w ich głowach, to taki mały niepłodnościowy potworek, który zaszczuwa ich życie i trzeba go na wszystkie sposoby otumaniać. Wyrzucić się go nie da, ale ogłuszyć owszem.

*** 

Potwór w głowie

 

Wiesz dobrze, że wyjście do kina, kosmetyczki, to tylko chwila. Bardzo żałujesz, że nie możesz wyjąć sobie mózgu, albo go chociaż na chwilę wyłączyć. Potworek siedzi w środku, czasem idzie spać, ale zawsze czuwa i kłębi w głowie te najgorsze myśli. Znęca się nad kobietą starającą się o dziecko, karmi się jej czarnymi wizjami i rośnie w siłę. Ciężko nad nim zapanować, jednak trzeba się zmusić (nawet kiedy uważasz, że to bez sensu) do aktywności, do zrobienia czegoś więcej, do wyjścia z czterech ścian, bo izolacja od społeczeństwa jest czymś co wydaje ci się najlepszym rozwiązaniem w waszej sytuacji, ale najlepszym nie jest.

Para na pewnym etapie walki z niepłodnością zaczyna żyć według cyklu miesiączkowego, który decyduje o stanie euforii i nadziei na początku cyklu oraz frustracji po wystąpieniu krwawienia miesiączkowego. Często występuje spadek samooceny oraz napady płaczu, które mogą wywołać kobieta w ciąży, witryny sklepowe, reklamy  z udziałem małych dzieci. W późniejszym czasie dochodzi do wycofania się z życia społecznego i unikania osób z dziećmi lub kobiet w ciąży oraz ukrywanie problemu przed innymi. Ta izolacja i spadek formy występuje u wielu kobiet.

Bardzo spodobał mi się komentarz ostatnio na facebookowej grupie i uważam, że to jest właśnie ta kwintesencja odpowiedzi na pytanie “Jak się zrelaksować, kiedy starasz się o dziecko”.

“Nic nie jest w stanie oderwać moich myśli od starań, moje życie jest podporządkowane pod cykl i owulację, ale żeby nie zwariować, jestem świadoma, że muszę dbać o siebie i pielęgnować swój dobrostan, jaki by nie był.”

 

A może joga, masaż lub akupunktura?

 

Krótka zapowiedz kolejnego wpisu.

Moja  znajoma, która stara się o dziecko bardzo polecała  relaks  z jogą. Nie wierzy, że pomoże jej to zajść w ciąże, ale tłumaczy, że sesja jogi 30 minut dziennie to dla niej takie oczyszczenie, które również wymaga od niej skupienia, żeby nie myśleć o leczeniu podczas sesji. Dzięki temu czuje się lepiej fizycznie i psychicznie i mówi, że nigdy nie była tak w dobrej kondycji fizycznej.

Akupuntura, to również jedna z tych metod, które bardzo polecała moja dobra znajoma, starając się o dzidziusia i podchodząca do procedury in vitro.

W kolejnym wpisie przedstawię Wam dokładnie, jak działa akupunktura na układ hormonalny, a uwierzcie, że działa, oraz, jak wpływa na endometriozę i że jest to jedna z metod niekonwencjonalnych leczenia endometriozy, jak się okazuje z ciekawymi rezultatami.

Do przeczytania,
Ania

 

 


Dziękuję za wizytę na moim blogu.

Zapraszam Cię jeszcze tutaj:  facebook  i instagram. 

 

 

Zostało 1 miejsce na 3 dniowe

warsztaty z Akademią Płodności 

 


KLIKNIJ

lub zadzwoń
t. 886 409 418 

Powered by WordPress Popup