Od naszego spotkania minęło już kilkanaście tygodni, a mi wciąż robi się ciepło na sercu, gdy wspominam to, co wydarzyło się na naszych 3-dniowych warsztatach dla kobiet starających się o dziecko, które zorganizowałyśmy wspólnie z Zosią w Akademii Płodności. Spotkanie odbyło się w Biardach, w niezwykle kobiecym ośrodku Miód Lawenda.

Miałam zadzwonić po warsztatach i powiedzieć, jak mi idzie dieta… no i dzwonię, bo jestem w ciąży, po 6 latach starań, nie wierzę! Dziękuję Wam za wskazówki o płodnej diecie, a Monice za to, że wysłała mnie na fizjoterapię.

 

Wiedza i wiara!

Wlałyśmy w serca Uczestniczek morze nadziei i siły do tego, aby walczyły dalej o swoje szczęście. Kilka dni wystarczyło, aby wyrwać chwasty i zasiać na tej ziemi małe, kiełkujące ziarenka. Wiedza, którą Dziewczyny wyniosły z warsztatów pozwala im o te ziarenka teraz dbać.

Warsztaty to był czas, w którym nareszcie nasze Uczestniczki mogły poczuć się swobodnie bez oceniania i pytań o to, kiedy i dlaczego nie mają dzieci. Ta swoboda pozwoliła wielu z nich poczuć, że nareszcie ktoś je rozumie, że wszystkich łączą podobne problemy, rozterki, gorsze i lepsze dni.

Nareszcie mogły poczuć się w swoim gronie, w którym nie muszą dusić w sobie problemów i mogą rozmawiać o wszystkim. Nie musiały się zastanawiać, czy koleżanka z pracy powie innej koleżance lub sąsiadka drugiej sąsiadce. Nie dziwiły rozmowy o problemach z seksem, o problemach z libido, płodnym śluzem, zazdrości, spadku sił. Doskonale rozumiały, jak to jest walczyć.

*

To może zrobimy warsztaty?

*

Kiedy kilka lat temu zakładałam bloga, mniej więcej po roku rozpisałam sobie w planach warsztaty dla kobiet starających się o dziecko, ale nigdy nie znalazłam odpowiedniego bodźca do realizacji tego wydarzenia. Tak naprawdę to paraliżował mnie strach przed tym, że wszystko zostaje na mojej głowie. Nie byłam na to jeszcze gotowa i zdecydowanie to nie był czas na realizację takich rzeczy w pojedynkę.

W grudniu otworzyłyśmy wspólnie z Zosią Mazurek-Dudek Akademię Płodności. Byłyśmy już we dwie i z czterema rękami do pracy. Temat warsztatów coraz częściej się przewijał w naszych rozmowach.

W kwietniu Zosia zadzwoniła do mnie i zakomunikowała, że na naszym akademiowym Instagramie rzuciła informację o warsztatach „Szukamy osób zainteresowanych”.

Kiedy zobaczyłyśmy pozytywny odzew, doszło do nas, że to się może udać!

Zaczęłyśmy poszukiwania miejsca. To była pierwsza góra, którą musiałyśmy pokonać. W pewnym momencie wydawało się, że znalezienie miejsca graniczy z cudem. Pod koniec maja jedną nogą się poddałyśmy. Ośrodek Miód Lawenda był ostatnim miejscem na liście. Dzwoniłam tam zrezygnowana, żeby odhaczyć wszystkie możliwe opcje. Telefon odebrała właścicielka i po kilku sekundach wiedziałam, że Pani Ania jest naszym aniołem, który pomoże nam zorganizować warsztaty w jej ośrodku.

Zrób coś dla siebie i wspieraj swoją płodność!

Pracując nad programem, kierowałyśmy się tym, co same chciałybyśmy doświadczyć na takich warsztatach, jako osoby, które starały się o dziecko bądź cały czas się starają. Gdyby kilka lat temu, kiedy potrzebowałam pomocy, ktoś organizował takie spotkanie – skakałabym w radości. Tak bardzo wpadłam w pułapkę starań, że nie widziałam nic oprócz lekarzy i leków (to też jest naturalnie bardzo ważne), jednak nie widziałam, jak bardzo ważne jest moje żywienie, emocje, aktywność fizyczna i ja sama!

Nie zauważyłam momentu, w którym przestałam o siebie dbać i jak bardzo zapomniałam o moich bliskich, o relacjach i moim organizmie, który oprócz leków nie dostał z mojej strony żadnego wsparcia przez kilkadziesiąt miesięcy.

*

Jak wyglądały nasze warsztaty?

*

Pierwszy dzień upłynął nam na grillu zapoznawczym, na którym dziewczyny mogły się poznać i odpocząć po podroży. Niektóre z nich przemierzyły setki kilometrów.

Dla mnie i dla Zosi był to wieczór, podczas którego szlifowałyśmy prezentacje i dopinałyśmy program oraz szczegóły w zaciszu naszego pokoju, w którym po sam sufit było wszystko, zaczynając od gadżetów, rollupów, kończąc na flamastrach i poduszkach w kształcie biedronki.

Podczas kolejnych dni podzieliłyśmy się z Dziewczynami wskazówkami, które wykorzystujemy w pracy z kobietami starającymi się o dziecko. Dziewczyny mogły to wszystko dokładnie zapisywać w pięknych planerach Madama – za które serdecznie wam dziękujemy.

Jeśli czegoś nie spróbujesz to nigdy nie dowiesz się, czy było warto ~  Madama

Zdecydowałyśmy się, że na warsztatach Dziewczyny otrzymują creme de la creme naszej wiedzy, którą starałyśmy się przedstawić w jak najbardziej przyswajalnej formie.

Nie ukrywam, że było to dla nas trudne, ponieważ lubimy naukowe kobyły i myślimy, że każdy je lubi. 🙂 Prezentacje dostosowałyśmy tak, żeby nie były nudne, wnosiły wartość, przekazywały wiedzę w najbardziej przystępny sposób i co najważniejsze, żeby po ich wygłoszeniu zostało coś w głowach Uczestniczek – na tym zależało nam najbardziej – udało się!

Każda z Uczestniczek otrzymała indywidualną konsultację z analizą składu ciała. U wielu z nich wykazała ona, że mają bardzo mało wody w organizmie. Spodziewałyśmy się tego. Nawodnienie podczas starań o dziecko jest bardzo ważne.

Czy wiesz, że plemniki lepiej przemieszczają się w śluzie, który jest bardziej nawodniony?

Dzięki dzbankom z filtrem Aquaphour Dziewczyny będą pamiętały o nawodnieniu przez długi czas po zakończeniu warsztatów.

Tematy, które omówiłyśmy na warsztatach:

  1. Jak wygląda dieta sprzyjająca implantacji i pogrubieniu endometrium?
  2. Jak dietą zwiększyć szansę na powodzenie inseminacji i in vitro?
  3. Jak wygląda prawidłowa suplementacja podczas starań?
  4. Jak poprawić jakość komórek jajowych za pomocą diety i zwiększyć szansę na dobrej jakości owulację?
  5. Zioła, które wspomogą Twoją wątrobę po wielu miesiącach przyjmowania leków.
  6. Jak przywrócić owulację dietą.
  7. Jak poprawić parametry nasienia u partnera, kiedy suplementy nie dają rady?

 

Gościem warsztatów była fizjoterapeutka Monika Romanowska.

Jak zwiększyć ukrwienie macicy i poprawić funkcjonowanie jajników za pomocą odpowiednich technik manualnych – o tym opowiedziała fizjoterapeutka Monika Romanowska

Dziewczyny mogły oddać się w ręce Moniki Romanowskiej, która przez kilka godzin pracowała nad ich ciałami. Monika pokazywała nam zrosty po operacjach, nieprawidłowo ukrwione brzuchy, wady postawy, które powodują nieprawidłowe ułożenie narządów. Pokazywała, jak fizjoterapia może pomóc poprawić płodność, w tym dotlenić macicę. To był niesamowity panel, a wiele z Dziewczyn wychodziło z niego płacząc i szlochając.

O fachową literaturę w wolnym czasie, kiedy Monika na swoim łóżku wyciskała kolejne wiadra łez, zadbał magazyn „Chcemy Być Rodzicami”. Każda z Dziewczyn otrzymała magazyny oraz dostęp do elektronicznej prenumeraty na cały rok. Nasze Uczestniczki były przeszczęśliwe!

Wieczór emocji

Na warsztatach nie mogło zabraknąć wieczoru emocji. To było spotkanie bardzo oczyszczające ze wszystkiego, co nagromadziło się (czasami latami) w głowach naszych kobiet. Jeżeli starasz się o dziecko, wiesz, jak to jest myśleć tylko w czarnych barwach i jak ciężko jest to przezwyciężyć chociaż na chwilę.

Chciałabym dobrać odpowiednie słowa, aby oddać to wszystko, co się wydarzyło. Wyobraź sobie, że ktoś bierze gumkę i ściera z Twojej kartki te wszystkie kreski narysowane przez smutek. Trzeba to przeżyć, nie da się tego opisać.

Ten wieczór był mistyczny. To uwalniające przeżycie przy blasku świec do masażu Biosensual, które na długo zostanie w naszych głowach. O klimatyczny wystrój zadbał Pan Marek i Pani Monika. Dziękujemy Wam serdecznie, a świeczki „Wiara”, „Nadzieja”, „Miłość” były z nami cały czas i mam nadzieję, że teraz umilają czas naszym Uczestniczkom w te jesienne wieczory.

Jestem mamą dwójki dzieci i każdej kobiecie z  serca życzę, doświadczyć macierzyństwa ~ Monika Słowińska, założycielka marki Biosensual

Dziękuję Wam za serce i za zaangażowanie w nasze warsztaty. Jestem dumna, że byliście tam z nami.

Wieczór emocji również był dla mnie uwalniający

Wieczór emocji był dla mnie niesamowitym doznaniem, ponieważ po kilku latach pracy – tak naprawdę głównie za ekranem komputera – mogłam dotknąć i poczuć prawdziwe emocje. Dziękowałyście, ale to ja Wam chcę podziękować, bo Wasza energia wlała w moje serce dużo cierpliwości i energii do działania.

Obszerną relację znajdziecie również na Akademii Płodności.

Te piękne zdjęcie wyszły spod ręki Joanny z Another Story, której serdecznie dziękujemy!

   

Ruszają kolejne warsztaty!

 

Drugą edycję planowałyśmy za 12 miesięcy, ale po tym, czego doświadczyłyśmy w lipcu, nie chcemy dłużej czekać i ruszamy z kolejną edycją w styczniu! Bądź z nami na bieżąco i zapisz się na listę zainteresowanych. Dzięki niej będziemy w stałym kontakcie. 😉

 

Droga Staraczko, jeżeli nie masz siły, nie wiesz co robić, nadzieja się ledwo tli, każdy negatywny test ciążowy rozrywa Ci serce – spotkaj się z nami w styczniu. Nasze spotkanie to nie tylko ogromna dawka wiedzy o diecie płodności, to również spotkanie, po którym po prostu żyje się lepiej.