Jeżeli miałabym odpowiedzieć co jest najtrudniejsze podczas starań – odpowiedziałabym „Cholera, wszystko!”.

Całe nasze życie i wszystkie myśli podporządkowane są staraniom o dziecko i tej wymarzonej chwili, w której test pokazuje dwie kreski.

Gdybyś wiedziała, że za rok będziesz w ciąży, wszystko wyglądałoby inaczej, a testy nawet te negatywne nie bolałyby tak mocno.

Niepewność powoduje lęk.

Codziennie myślisz o tym, że tej ciąży nie będzie i boisz się tak, że strach paraliżuje machinę, którą wcześniej nazywałaś życiem.

Jak będzie wyglądała przyszłość, kiedy nie będziesz w ciąży, czy zaznasz w niej szczęścia?

Życie zamiera, a wraz z nim często wszystkie aktywności, a ty pogrążasz się coraz częściej w pytaniach, na które nie wiesz, gdzie szukać odpowiedzi.

„Boże, a co zrobimy, jak nigdy się nie uda?”.
„Czy on mnie będzie kochać, jeżeli nie dam mu dzieci?”.
„Co ze mnie za kobieta, co ze mnie za żona?”.
„Czy można być szczęśliwym nie mając dziecka?”.
„Czy życie bez dzieci ma sens?”.
„Czy będziemy szczęśliwi nie mając dzieci?”.

Zapewne nieraz zadałaś w duchu te pytania, roniąc łzę a może i nawet wylewając ich cały potok. Twoje życie stało się emocjonalną huśtawką, a po każdym nieudanym cyklu przechodzisz żałobę po życiu, które z całego serca pragniesz mieć. Podczas owulacji unosisz się na skrzydłach, bo to kolejna szansa, kolejna nadzieja. Nie liczy się nic, żyjesz „od do”. Mam jeszcze jedno pytanie, czy prawdziwie życie zacznie się dopiero po urodzeniu dziecka?

Czego się Ty boisz? Wasze odpowiedzi udzielone na instagramie.